czwartek, 28 marca 2013

Kokaina

Żona z mężem zaplanowali w weekend podróż do Meksyku głównie w celu libacji alkoholowej i zakupów. W ostatniej minucie ich opiekunka odwołała opiekę nad ich dwu letnim synem, wiec musieli zabrać go ze sobą. Do granicy jechali 2 godziny, kiedy zatrzymali się w postoju tuż na przejściu granicznym ich dziecko wybiegło z samochodu i znikło gdzieś za zabudowaniami. Zrozpaczona matka nie odnalazła syna więc wezwała policjanta, który kazał jej zaczekać przy samochodzie, a sam ruszył na poszukiwanie chłopca. Około 45 minut później, tajemniczy człowiek zbliżył się do granicy nosząc w rękach chłopca. Matka biegła do niego, wdzięczna, że został znaleziony. Kiedy człowiek zrozumiał, że to była matka chłopca, upuścił go i uciekł, jednak policja go ujęła. Okazało się że chłopiec był martwy... w 45 minut, został rozcięty, wszystkie jego wnętrzności zostały wycięte i wyrzucone, a jego samego wypchano torebkami z KOKAINĄ. Człowiek sądził że przeniesie go przez granicę jak gdyby nigdy nic, jak swoje własne śpiące dziecko...