Pewne małżeństwo w podeszłym już wieku postanowiło urządzić sobie
atrakcyjne wakacje - czas, który będą już pamiętać do końca życia. I
rzeczywiście owe wakacje pewnie zapadły im w pamięć, gdyż w pokoju
hotelowym, w którym się zatrzymali unosił się potworny odór.
Zaniepokojeni staruszkowie rozpoczęli poszukiwania źródła owego
nieprzyjemnego zapachu i po chwili znaleźli… Trupa leżącego pod ich
łóżkiem.
Przypis: Legenda mówiąca o znajdywaniu w pokojach
martwych ciał oparta jest na faktach autentycznych a jej powstanie
datuje się 1991 roku. Posiada kilka wersji, zazwyczaj zbliżonych do tej
przytoczonej. Trupy znajdywane są w małych pokoikach nieznanych hoteli
bądź moteli, a ludzi którzy dokonują przerażającego odkrycia są bogu
ducha winnymi turystami, nie mającymi żadnego związku z ofiarą.
Udokumentowany przypadek takiej legendy miał miejsce w 2003 roku – 10
sierpnia w Motelu Capri (niedaleko Kansas City) pewien mężczyzna zaczął
uskarżać się na okropny fetor w swym mieszkaniu. Zarządca motelu
stwierdził, że nic nie mogą zrobić z owym przykrym zapachem i mężczyzna
zmuszony był przespać w pokoju 3 noce, zanim sam postanowił rozprawić
się z nieprzyjemnych zapachem - podczas poszukiwań podniósł materac na
swym łóżku i znalazł w środku trupa w zaawansowanym stadium rozkładu.
Inny
przypadek miał miejsce 10 czerwca 1999 roku, kiedy to w pokoju 112
Burgundy Motor Inn w Atlantic City znaleziono pod łóżkiem zwłoki 64 -
letniej kobiety, po tym jak niemieckie małżeństwo zgłosiło nieprzyjemny
zapach w pokoju po nocy spędzonej nad zwłokami staruszki.
Dziesięć
lata wcześniej w Virginii również miał miejsce bardzo ciekawy przypadek.
Morderca Jerry Lee Dunbar w podobny sposób próbował się pozbyć ciał
dwóch swych ofiar - 27-letniej Deirdre Smith i 29-letniej Marilyn
Graham. Pierwsza z nich została odkryta pod podłogą motelowego hotelu w
maju 89 roku, zwłoki drugiej ukryte były w pod motelowym łóżkiem w innej
części stanu. W przypadku pani Smith, morderca początkowo przez dwa dni
przetrzymywał jej zwłoki pod łóżkiem, by następnie ukryć je pod podłogą
swego pokoju. Żeby policja zbyt szybko nie wpadła na trop (ostatecznie
przemyślał fakt, że goście mieszkający w tym pokoju mogą odkryć ciało)
sam postanowił spędzić w nim blisko miesiąc, dusząc się w fetorze
gnijących zwłok! Na jego nieszczęście zapach był tak mocny, że goście z
sąsiednich pokojów też mieli dość nieprzyjemnego zapachu i zawiadomiły
władze motelu.